Dlaczego boimy się terapii – i dlaczego to często oznacza, że to dobry moment, by ją rozpocząć
- majatrojca
- 3 lut
- 2 minut(y) czytania
Strach przed terapią jest dużo bardziej powszechny, niż się wydaje.
Co więcej – bardzo często pojawia się dokładnie wtedy, gdy wewnętrznie jesteśmy już bliżej zmiany, niż myślimy.
Paradoksalnie, lęk przed terapią nie musi oznaczać, że nie jesteśmy gotowi.
Często oznacza coś zupełnie odwrotnego.
Skąd bierze się strach przed terapią?
Dla wielu osób terapia kojarzy się z:
koniecznością zmiany
konfrontacją z bólem
utratą znanych, choć niezdrowych schematów
spojrzeniem na własną historię bez filtrów i usprawiedliwień
A to bywa przerażające.
Nie dlatego, że terapia jest „zła”, ale dlatego, że nasz system nerwowy przyzwyczaił się do tego, co znane, nawet jeśli było trudne lub raniące.
Strach przed porzuceniem starych schematów
Wiele osób mówi:
„Ja już to wszystko przepracowałam.”
„Nie chcę wracać do przeszłości.”
„To było dawno, nie ma sensu tego ruszać.”
Tymczasem schematy nie żyją w przeszłości.
One żyją tu i teraz – w relacjach, w ciele, w reakcjach emocjonalnych.
Terapia często oznacza:
rezygnację z roli, która kiedyś dawała bezpieczeństwo
odpuszczenie mechanizmów obronnych, które kiedyś były potrzebne
wyjście z trybu przetrwania
A to jest ogromna zmiana dla psychiki.
Lęk przed uznaniem prawdy o dzieciństwie
Jednym z najtrudniejszych momentów w terapii bywa nie sama trauma, lecz uznanie faktów.
Dla wielu osób bardzo bolesna jest myśl:
że dzieciństwo mogło nie być bezpieczne
że rodzice nie byli w stanie dać tego, czego potrzebowaliśmy
że pewne rzeczy naprawdę były raniące
To nie oznacza obwiniania rodziców.
To oznacza zobaczenie wpływu, jaki te doświadczenia mają na nasze obecne życie.
Dopóki ten wpływ jest nieuświadomiony, działa automatycznie.
Kiedy zostaje nazwany – zaczyna tracić swoją władzę.
„Jeśli otworzę ten temat, to się rozsypię”
To jeden z najczęstszych lęków.
Prawda jest taka, że:
emocje, których się boimy, już w nas są
terapia nie tworzy bólu – ona pomaga go regulować
bezpieczna praca terapeutyczna nie polega na zalewaniu emocjami, lecz na ich stopniowym integrowaniu
Dobra terapia nie polega na „rozgrzebywaniu ran”,
tylko na budowaniu zdolności, by je unieść bez rozpadu.
Dlaczego strach bywa sygnałem gotowości?
Często lęk pojawia się wtedy, gdy:
dotychczasowe strategie już nie działają
ciało i psychika wysyłają sygnały przeciążenia
wewnętrznie czujemy, że „tak dalej się nie da”
To moment przejścia.
Między tym, co znane – a tym, co zdrowsze, ale jeszcze nieoswojone.
Strach w takim momencie nie jest przeszkodą.
Jest informacją.
Terapia jako akt odwagi, nie słabości
Decyzja o terapii nie oznacza:
że coś z Tobą jest „nie tak”
że jesteś słaba
że nie poradziłaś sobie sama
Bardzo często oznacza:
że przestajesz ignorować sygnały ciała
że wybierasz siebie
że chcesz przerwać cykl, który trwał zbyt długo
I to jest akt ogromnej dojrzałości.
Na koniec
Jeśli czujesz lęk przed terapią, nie pytaj od razu: „Czy ja dam radę?”
Zapytaj raczej:
„Co we mnie chce wreszcie być zobaczone i zaopiekowane?”
Czasem właśnie ten moment niepokoju
jest pierwszym sygnałem, że jesteś bliżej zmiany, niż myślisz.

Comments